Archiwum bloga

Translate

środa, 20 sierpnia 2014

Poczytajcie

Chciałabym żebyście przeczytali ,co o mnie napisał jakiś pismak.http://netgazeta.ebooktur.eu/?p=134

Nie będę pisać,co o nim myślę ale na pewno domyślacie się.


piątek, 8 sierpnia 2014

Urodziny bez torta

11sierpnia Ola obchodziłaby 16te urodziny....
Rok temu zamówiła sobie torta po,którego jechałam do Polkowic.Tort był w barwach rasta.Chciała żebym zrobiła jej(na drutach)taką czapkę,nie zdążyłam.
Są dni,są daty w kalendarzu,które bolą i będą boleć.Pamiętamy o czyichś urodzinach,imieninach,rocznicy ślubu,mi doszła jeszcze jedna data,śmierci córki.
Ola była cudowną córką,dobrym człowiekiem.Gdyby mogła to uszczęśliwiłaby wszystkich na świecie.Szczególnie dzieci.
Dopiero teraz dochodzi do mnie jak bardzo cierpiała,jak bardzo ją bolało,jak bardzo chciała zjeść ser pleśniowy,miód,ogórki kiszone,a ja nie mogłam jej na to pozwolić.Gdyby można było cofnąć czas...
Czasami wydaje mi się,że nie zrobiłam wszystkiego żeby ją ratować,że można było więcej,ona mi ufała...
Dlaczego?Pytanie bez odpowiedzi.

Ola była podopieczną Stowarzyszenia As z Sobótki,gdzie prezesem jest wspaniała kobieta,lekarka z powołania.Jakiś czas temu rozmawiałam z nią na temat pomocy m.in.psychologicznej dla rodzin zmarłych dzieci,wsparciu.Jest jakaś wielka dziura po utracie dziecka.Rodzice są zagubieni.Gosia nie zbawi całego świata ale próbuje coś ulepszyć.Stąd wielka prośba.Do rodziców dzieci,które odeszły żeby podzielili się swoim doświadczeniem.Czy mieliście zapewnioną pomoc psychologa,czy lekarz rodzinny,prowadzący,pielęgniarki środowiskowe pomogli w jakiś sposób,co by pomogło choć trochę ulżyć w bólu,czy istnieje jakiś model idealny?
Jeśli dacie radę to piszcie nzozsobotka@onet.pl
Dziękuję.


wtorek, 29 lipca 2014

Takie sobie przemyślenia

Kiedy przebywa się w szpitalu to poznaje się dzieci,rodziców,pielęgniarki.Nie sposób "nie zżyć"się ze wszystkimi w jakiś sposób.Często na korytarzach było słychać śmiech,żarty...bo to było jakieś odreagowanie codzienności z chorobą.
I wiecie,co jest przykre?Nie powiem,że boli bo chyba mam to po takim czasie ...gdzieś ale chciałam o tym napisać.To,że kiedy Ola odeszła nie było nikogo.Gdzieś "rozpłynęły się"te matki,które wcześniej miały tyle do powiedzenia,pielęgniarki,które Ola lubiła,lekarze...
Wygląda to tak:dopóki oddychasz to istniejesz i akceptujemy tę sytuację ale z chwilą kiedy zaczynasz się dusić chowamy się w swoich skorupach bo nie daj Boże,a możermy zarazić się śmiercią...
Jeśli czytają to "znajome"matki ze szpitala,pielęgniarki czy lekarze,w co wątpię to BARDZO SERDECZNIE POZDRAWIAM i dziękuję bo pokazaliście mi jaką nie chciałabym być.

sobota, 12 lipca 2014

Sen

1 lipca Ola śniła mi się po raz pierwszy,w swojej nieodłącznej, za dużej różowej bluzie,nie miała włosów.Nie mogła trafić do wyjścia.Była smutna...
9miesięcy ciąży,9miesięcy choroby,9miesięcy,kiedy przyśniła mi się.
Nie będę opisywać snu bo jest tylko mój.
Może to głupie,co napiszę ale chyba wiem dlaczego była smutna.
Próbuję pogodzić się z tym,że odeszła,ale nie potrafię.Tak trudno przyjąć do wiadomości,że śmierć jest nieodwracalna.Czasami myślę,że zwariuję.Jej różowa bluza pachnie nią jeszcze.

piątek, 11 lipca 2014

Pomoc

http://www.lubin.pl/aktualnosci,31709,natychmiast_potrzeba_krwi_.html

Udostępniajcie proszę.
Mamę Kamila poznałam gotując kaszę mannę dla Oli.Przyjechała z Kamilem na oddział dzienny.Opowiadała jak bardzo się cieszy bo wszystko było już "wyprostowane".Spotkałam ją we wrześniu,nastąpiła wznowa u jej syna.Rozmawiałam z nią jakiś miesiąc temu,mówiła,że długa droga przed nimi.
Chciałabym być dobrej myśli....

środa, 9 lipca 2014

O bólu

W poniedziałek w "Newsweeku" ukazał się artykuł na temat leczenia bólu w Polsce.Cytowany jest też m.in. blog Oli.
Od trzech miesięcy czekam na decyzję sądu o zwolnienie lekarzy z tajemnicy lekarskiej,potrzebne jest to po to aby mogli zeznawać przed sądem.Mam nadzieję,że się doczekam chociaż wiadomo,że nadzieja matką głupich...Może nastąpi to w tym roku.